Page 33 - Puls Intercity 6-7/2013

Basic HTML Version

Puls
na wakacje
puls
intercity
|
6/2013
|
33
Koleją Transsyberyjską
nad Bajkał
Ostatni semestr studiów, siedzi-
my z grupą „kolejową” na semina-
rium dyplomowym, kiedy mój dobry
znajomy przedstawia mi propozycję
wyjazdu koleją do Rosji, a konkret-
nie do Irkucka i nad jezioro Bajkał.
Dla mnie bomba! Rodzina odradzała
stanowczo wyjazd, reszta znajomych
zazdrościła, ale decyzja mogła być
tylko jedna – jadę i żadna siła mnie
nie powstrzyma!
Wszystko pięknie się zapowiada-
ło, łatwo i przyjemnie, ale od decyzji
o wyjeździe do wyruszenia minęło
sporo czasu. Dlatego też, jeśli ktoś
ma w planach podobną wyprawę
to doradzam dużo cierpliwości.
Na szczęście pomysłodawca i głów-
ny organizator znał świetnie język
rosyjski, co było dobrym początkiem
i ułatwiło nam sporo spraw, zarów-
no w Polsce przy planowaniu i za-
łatwianiu wiz, jak i podczas pobytu
w Rosji. Nasza grupa liczyła cztery
osoby, w tym jedna przedstawiciel-
ka piękniejszej płci. Liczebność nie
była przypadkowa, ponieważ ła-
twiej było podróżować zajmując dla
siebie cały jeden przedział lub boks
w wagonie.
Początek jest zawsze najtrud-
niejszy, a dla debiutanta szczegól-
nie. Jestem prawie pewny, że każdy
z czytelników dobrze wie lub przy-
najmniej coś słyszał o kolei Trans-
syberyjskiej, dlatego też postano-
wiłem nie zanudzać Was opisami
i ograniczyć się tylko do schematu
połączeń (mapka).
Trudno będzie mi też wszystko
opisać w tych „kilku” linijkach tek-
stu, ale postaram się. Według mnie
najbardziej odpowiednią i przejrzy-
stą formą relacji będzie opis dzień
po dniu. Nie będę podawał kon-
kretnych godzin, tylko pory dnia
ze względu na to, że często zmienia-
liśmy strefy czasowe i nam samym
było trudno czasami się połapać, któ-
rą aktualnie mamy godzinę. Nasza
wyprawa rozpoczęła się wieczorem
24 sierpnia, a zakończyła około połu-
dnia 9 września 2012 roku.
Dzień 0
Umownie dniem „zerowym”
niech będzie okres około 2-3 mie-
sięcy przed wyjazdem, w trakcie
których przygotowaliśmy się do wy-
cieczki. W tym czasie stworzyliśmy
szczegółowy plan, wykupiliśmy
ubezpieczenie, wyrobiliśmy wizę
białoruska i rosyjską, zgromadzili-
śmy „tonę” suchego prowiantu oraz
opanowaliśmy sztukę pakowania
bagażu do jak najmniejszej liczby
toreb podróżnych. Po kilkukrotnym
sprawdzeniu wszystkiego byliśmy
gotowi.
Jeśli dobrze pamiętam to od czasów liceum chodził
mi po głowie pomysł, aby wybrać się w daleką podróż,
najlepiej koleją, a transsibem to już byłoby spełnienie
marzeń. Ale zawsze było jakieś ale... na szczęście do czasu.
Tekst i zdjęcia:
Krzysztof Chmiel
, specjalista w Biurze Taboru